Wszytko co przeczytacie w tym materiale jest to tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie, i nie jest to porada inwestycyjna!
(Ważna informacja! Jeśli chcesz otrzymywać SEKUNDOWE powiadomienie o ciekawych wpisach i nie być w tyle, naciśnij dzwoneczek w lewym, dolnym rogu ekranu!?)
MIŁEGO ODPOCZYNKU! ?
DYWERSYFIKACJA… Gromadzenie coraz większego majątku to nie jedyne działania, które warto podejmować w dobie dzisiejszej. Liczy się również to, w jaki sposób taki majątek zdołamy zabezpieczyć. Specjaliści od finansów radzą, aby część gromadzonych przychodów podzielić na kilka kawałków, a następnie zainwestować je w bezpiecznym miejscu (czyli zdywersyfikować swój majątek inwestując w złoto, srebro, nieruchomości, akcje i udziały)
Które inwestycje w roku 2019 i następnych latach okażą się dla nas najlepsze?
Zanim to ustalimy, musimy wcześniej zastanowić się, jak wygląda nasza sytuacja finansowa. Jeśli jest ok, możemy zacząć nasze działania dywersyfikacyjne!
A co to oznacza, że sytuacja jest ok??
Otóż dla większości ludzi w Polsce temat dywersyfikacji majątku jeszcze na długo pozostanie im obcy. Niskie zarobki, kredyt hipoteczny no i cała masa konsumenckich. Oszczędności? Często zero…
Jak więc poprawić swoją sytuację na tyle, abyśmy mogli przejść do głównego tematu – dywersyfikacji?
Sytuacja nie będzie prosta, choćby ze względu na nasze przyzwyczajenia i to w jakich warunkach zostaliśmy wychowani. Przykład większości z naszych rodziców pokazał nam już w młodzieńczych latach, co oznacza brak pieniędzy i konieczność zaciągania kolejnych to kredytów konsumenckich, żeby coś mieć…
Czy na pewno tak powinno wyglądać postępowanie ludzi świadomych swoich finansów (w końcu dorosłych)? Nie! Zdecydowanie nie. Ale zauważmy, że ani w szkole, ani w późniejszej pracy nie zostaliśmy nauczeni tego, jak powinniśmy się obchodzić z zarobionymi pieniedzmi. To czekanie na wypłatę, a tu po jej otrzymaniu impulsywne zakupy. Bo przecież to nam potrzebne, a tam jest okazja, która już się nie powtórzy… Specjaliści od marketingu przegrzewają swoje mózgi, aby tylko przykuć naszą uwagę do prezentowanego przez nich produktu. Jaka jest konsekwencja tego?
A no taka, iż idąc do sklepu jesteśmy bombardowani okazjami, rabatami i pięknymi produktami. W prawdzie przyszliśmy tylko po chlebek i coś do picia, ale jak tu nie dokupić kuszącego nas produktu? Podświadomie usprawiedliwiamy konieczność zakupu niepotrzebnej nam rzeczy do tego stopnia, że gdy już ją kupimy, pomimo wydania ukochanych, ponieważ ciężko zarobionych przez nas pieniędzy – jesteśmy szczęśliwi. Bo nasze krótkotrwałe (lecz silne – impulsywne) pragnienie zostało zaspokojone. Koniec zakupów. Wracamy do domu. I myślimy, myślimy, myślimy…
Opłaciliśmy rachunki (czynsz/rata hipoteczna, transport, woda, prąd, raty kredytów konsumenckich) do tego małe zakupy, a gdzie reszta??! Jakiś telewizor, nowa pralka? Dopiero po wypłacie, a pieniędzy już nie ma! Dodatkowo dzieci marudzą, bo kolega z klasy ma iPhone.. Masakra!
I jak tu myśleć o inwestycjach!? Dywersyfikacji…
-Czy wiesz Pan o czym mówisz?!
Tak, wiem. I doskonale Państwa rozumiem. Jeśli jest ktoś z Was w takiej sytuacji, macie rację. Na dywersyfikację portfela za wcześnie, gdyż jego zawartość wynosi prawie 0.
ALE NA INWESTYCJE JUŻ NIE!
Na samym początku inwestycje bardzo małą. Stopniowo coraz większą. Ale chyba w Państwa przypadku najbardziej opłacalna, skuteczną – rentowną!
Mowa o zaciągniętych kredych konsumenckich. Nie wiele osób z Państwa jest świadoma tych pijawek. Raczej postrzegacie to jako coś zbawiennego i pomocnego, ale tak nie jest. Tak naprawdę to Was zniewala i zmusza do rodzaju pracy, która wykonujecie, a w konsekwencji zaciągania coraz to nowych podobnych kredytów.
Pozwólcie, iż wytłumaczę jak sobie z nimi poradzić. W pierwszej kolejności musimy podliczyć nas domowy budżet.
Ile pieniędzy każdego miesiąca wpływa na nasze konto, a ile z niego wypływa.
Pierwszy, matematyczny powód do niepokoju jest taki, gdy po tak krótkim podsumowaniu zobaczymy, iż bilans jest ujemny. Czyli więcej pieniędzy wydajemy niż zarabiamy.
Co należy w takiej sytuacji zrobić?
Może to Was śmieszy ale proszę, spróbujcie…
Weźcie kawałek kartki i zpiszcie według hierarchi wydatki od najważniejszego do najmniej ważnego. Jeden pod drugim:
1.Rata kredytu hipotecznego na dom: 1350zł
2. Rata za samochód: 800
3. Rata za telewizor
4. Abonent na telefon
5. Karnet na siłownię
6. I tak dalej…
Ważne, aby ustawić je w takiej hierarchi jak ja to zrobiłem. Czyli to co musimy zapłacić i jest najpotrzebniejsze do życia.
Kolejnym krokiem będzie podliczenie swoich zarobków.
Podliczcie więc proszę ile w Waszym gospodarstwie domowym miesiąc w miesiąc otrzymujecie pieniędzy.
Ok. Mamy jakąś kwotę. Jeśli jest większa niż wydatki (chodzi mi o raty i koszt najpotrzebniejszych rzeczy potrzebnych do przeżycia – np. jedzenie, woda, prąd) to jest już dobrze. Mówiąc o jedzeniu mam na myśli naprawdę najpotrzebniejsze produkty (nie dzień w dzień kebaby i restauracje, ponieważ w taki sposób nigdy nie poprawicie swojej sytuacji).
Jeśli jest kolokwialnie mówiąc „na plus”, to zapiszcie jak duży on jest. Jeśli wynosi 100, 200, 500 zł to i tak naprawdę nie jest źle. Wielu osobom nie zostaje nic (bilans ujemny). Takim ludziom polecam szybką zmianę pracy na bardziej dochodową, bądź poszukanie dodatkowego źródła dochodu. Kiedy w końcu bilans również takich osób w skali miesiąca zmieni się na plus (dochody – najważniejsze koszty = +), przechodzimy do kroku drugiego.
2. Zmuszenie siebie i swojego impulsywnego, pragnącego dobrobytu mózgu do wytrwałości i ograniczenia konsumpcji. Wiem, że jest to bardzo bolesne. Ale uwierzcie to jedyna droga do znaczącej poprawy życia. Poza tym taki stan na ogół nie trwa długo ( krócej niż Wam się na początku może wydawać). O co chodzi? Już tłumacze.
Otóż drogie Panie i Panowie! Musimy nauczyć się oszczędzać. A ten plusik (u każdego inny) przeznaczyć na nadpłatę rat kredytów konsumpcyjnych. Mówiłem o inwestycji, prawda? I teraz za pewne myślicie co to za inwestycja – spłata rat?.
Nie ma co się śmiać, ponieważ takie działanie naprawdę możemy, a nawet powinniśmy tak nazwać. Otóż nadpłacanie rat kredytów konsumenckich skutkuje bardzo często obniżeniem ogólnych kosztów kredytu, ale przede wszystkich przyspiesza jego spłatę. To jest naprawdę bardzo istotne! Pomyślcie sobie, że już za rąk czy dwa, a może nawet 3 lata nie macie żadnych kredytów oprócz hipotecznego. A te pieniądze, które przeznaczaliście na raty oraz ich nadpłatę macie w portfelu. Zapewniam Was, że jeśli wytrzymacie tą okrutną wstrzemięźliwość zakupową i zrobicie tak jak mówię, za niedługi czas zaczniecie nowe życie.
Zapytacie co dalej? Co zrobić gdy już nie będzie kredytów konsumenckich?
Po pierwsze pogratulować sobie wytrwałości i tego, że udało Wam się wyjść z niewoli. A po drugie pogratulować po raz drugi nowego życia jakie niedługo zaczniecie!
Po uporaniu się z kredytami konsumeckimi, zaczęło Wam zostawać w portfelu więcej pieniędzy, prawda?
Nie wracajcie do dawnego stylu życia, lecz idźcie dalej! Skoro już tyle udało się osiągnąć reszta to pikuś.
Kolejnym krokiem będzie odłożenie na okres minimum, ale to takie naprawdę minimum 3 miesięcy – poduszki bezpieczeństwa.
Mini poduszka bezpieczeństwa – finansowe zabezpieczenie kosztów życia na dany okres czasu ( normalna poduszka bezpieczeństwa to zapas finansowy pokrywający koszty na okres 6-12 miesięcy)
Dla uproszczenia wygląda to tak. Jeśli Wasze koszty życia na miesiąc to 2000 zł, waszą poduszką na okres 3 miesiącu będzie kwota 6000 zł. (Jest to na tyle mała kwota, że każdy zdrowo myślący i ograniczający koszty człowiek będzie w stanie odłożyć)
Zapytacie po co nam mini poduszka.
Mając zabezpieczenie w postaci pokrycia kosztów na okres 3 miesięcy będziecie spokojniejsi i o wiele bardziej skłonni do ryzyka. A w kolejnym kroku ryzyko będzie koniecznością 🙂
Kolejnym krokiem będzie zmiana dotychczasowego sposobu zarabiania.
Skoro nie macie już długów konsumenckich, panujecie nad swoimi wydatkami i macie mini poduszkę bezpieczeństwa, najwyższy czas, aby zwiększyć swoje zarobki.
Jesli firma, w której pracujecie zapewnia Wam dobre warunki i czujecie, że czynności, które wykonujecie sprawiają Wam przyjemność, nie zmieniajcie pracy. Pomyślcie natomiast co zrobić, aby dostać solidną podwyżkę. (Artykuł jak negocjować podwyżkę również pojawi się na moim blogu) . Może jakiś kurs/szkolenie, dzięki któremu zwiększycie swoją przydatność w pracy. A może zaproponujcie po prostu jakieś zmiany, które zwiększą wydajność produkcji. Pamiętajcie! Angażowanie się w pracy nie oznacza wykonywania czynności, za które nam płacą. Podpisując umowę z pracodawcą sami zadeklarowaliśmy, że sprzedajemy nasz czas i umiejętności za wyznaczoną kwotę, oraz, że zobowiązujemy się wykonywać wyznaczoną pracę w sposób staranny. Dlatego, aby rozmawiać o solidnej podwyżce musimy czymś zaskoczyć pracodawcę. Najlepiej jeśli będziecie obserwować sytuację w firmie wyszukując problemów. Ale nawet jeśli już takowe się pojawią, nie biegnijcie czym prędzej do majstra, żeby mu o nich powiedzieć. Ludzie nie lubią słuchać o problemach bez ich rozwiązania.
A więc właśnie! Jeśli znaleźliście problem, pomyślcie nad jego rozwiązaniem. Jeżeli wymyślicie i pójdziecie z tym do szefa (O takich sprawach, jeśli macie możliwość, starajcie się rozmawiać tylko z szefem) i okaże się, że naprawdę rozwiązaliscie istniejący problem – dużo zyskacie w jego oczach. Może pierwszy pomysł nie będzie wystarczającym powodem przyznania wam solidnej podwyżki, ale kolejne pokażą, że myślicie i miejscu pracy i wspieracie jego rozwój. A taka pomoc jest bezcenna 😉
Jesli natomiast uważacie, że praca którą wykonujecie Was męczy. A dalszy rozwój jest wręcz niemożliwy (o podwyżce niewspomniajac).
Radzę – POSZUKAJCIE INNEJ!
Nie ma sensu pozostawiać w miejscu bez przyszłość. W takich warunkach będziecie zawsze hamowani. A myśli o lepszej przyszłości pozostaną w swerze marzeń. Dlatego na spokojnie poszukajcie, a jak znajdziecie to do dzieła!
Wcześniej odłożona przez Was mini poduszka bezpieczeństwa sprawi, że będziesz miał/miała troszeczkę czasu, aby się porozglądać i starannie wybrać przyszłą pracę.
Możecie być jeszcze w innej sytuacji. Zastanawialiście się kiedykolwiek nad założeniem własnej firmy? Może to jest cos, co mogłoby sprawić Wam radość i stabilną sytuację finansową (w końcu już wiecie jak zarządzać pieniędzmi). Chociaż ja osobiście uważam, że to jest większe ryzyko i zalecam poduszkę bezpieczeństwa na minimum 6 miesięcy, a najlepiej na rok. Innym rozwiązaniem jest praca na etacie z równoległym prowadzeniem firmy. O pomysłach na firmę, zarządzaniu, pierwszych krokach, a także jaką formę wybrać – szukajcie w innych artykułach na moim blogu. Jeśli jakiegoś tematu jeszcze nie ma, w przyszłości z pewnością o nim napisze.
Załóżmy, że dostaliście wymarzoną podwyżkę, złożyliście firmę bądź zmieniliście pracę. W każdym bądź razie cel osiągnięty. Macie troszkę więcej pieniędzy. I o to na chodziło! 🙂
Teraz chcialbym, abyście nadal ufali mi tak jak do tej pory i wrócili do odbudowy/zwiększenia Waszej poduszki bezpieczeństwa do minimum 6 miesięcy. Jeśli będziecie mieli już tak piękny zapas finansowy, w kolejnych artykułach napisze co robić, aby nie dotykając poduszki zwiększyć majątek. Jedną jego część zdywersyfikujemi, a druga będziemy się uczyć i bawić spekulując.
Na koniec chciałbym podziękować tym, którzy wytrwali do końca artykułu i jednocześnie poprosić o to, abyście podpisali się w komentarzach, np. imieniem. Możecie też wyrazić swoją opinię na temat mojej pracy, a także opowiedzieć historię chociażby zmiany swojej sytuacji finansowej.
A dla wszystkich tych, którzy czują, iż ich problem został opisany w tym artykule, życzę powodzenia i wytrwałości na drodze do wolności finansowej! 🙂
Dywersyfikacja majątku krok po kroku:
1. Na początek analizujemy swoją sytuację finansową – to sprawi, że łatwiej będzie nam ustalić, które narzędzia inwestycyjne i sposoby lokowania kapitału okażą się dla nas najlepsze.
2. Przygotowujemy strategię inwestycyjną – uwzględnia ona wszelkie zastosowane zabezpieczenia ograniczające straty zainwestowanego kapitału.
3. Szukanie inwestycji – na początek interesują nas inwestycyjne w minimalnym ryzykiem, a zapewniające co roku najwyższe stopy zwrotu. Warto wykorzystać konta oszczędnościowe, lokaty, obligacje skarbowe, a następnie zdecydować się na zabezpieczenie swojego kapitału w coś pewnego, jak poniżej opisane złoto, srebro czy nieruchomości. Zobacz dalej, dlaczego warto tak uczynić!
Aby tak inwestować, nie musimy być ekonomistami czy świetnymi biznesmenami. Musimy po prostu rozumieć zależność pomiędzy oczekiwanym zyskiem (stopą zwrotu), a poziomem ryzyka. Zasada jest prosta: „Na im większy zysk liczymy, tym na większe ryzyko musimy być przygotowani”. Ustalenie oczekiwanej stopy zwrotu i założonego poziomu ryzyka pozwoli nam dopasować odpowiednie instrumenty finansowe i zastosować je we właściwych proporcjach.
Poniżej poznajmy kilka bezpiecznych inwestycji, które powinny nas zainteresować!
Inwestycja w złoto
Od kilku lat złoto uzyskuje tendencję wzrostową, a od pewnego czasu jest ona jeszcze bardziej widoczna. Dzięki temu Ci, którzy zainwestowali w złoto, coraz więcej na tym zyskują. Powiększają swój majątek. A przy okazji mogą być pewni, że taka złota waluta przez cały czas będzie w obiegu na rynku finansowym. Złoto stanowi więc przykład bezpiecznej lokaty z coraz większym procentem.
Złoto jest metalem najczęściej wykorzystanym na rynku biżuteryjnym (ponad 50%), inwestycyjnym i dóbr luksusowych.
Najkorzystniej jest inwestować w monety bulionowe i złote sztabki złota. Ile to nas kosztuje? Za złotą sztabkę złota o wadze 1 uncji zapłacimy ponad 6000 zł (1500 dolarów). I ocenia się, że w najbliższym czasie ta wartość złota dalej będzie rosła.
Dlaczego ocenia się, że złoto będzie warte jeszcze więcej:
1. Wiele banków centralnych (z Chin, Rosji, Kazachstanu, Węgier i Polski) są zainteresowane zakupem fizycznego złota
2. Pozytywne prognozy analityków finansowych
3. Medialny szum na temat inwestycji w złoto, który zachęca nawet znane osoby z Wall Street, aby inwestować w złoto(np. Mark Mobius).
Pomyśl więc poważnie o tym, aby część swojego majątku zainwestować w złoto!
Inwestycja w srebro
Kolejny materiał szlachetny, w który warto rozsądnie inwestować to srebro. Funkcjonuje on jako pieniądz w wielu krajach. Gdyby cofnąć się do historii, to właśnie ze srebra wykonane zostały rzymskie denary, europejskie talary czy Polskie grosze i monety z okresu międzywojennego.
Aktualnie srebro znajduje większe zastosowanie w przemyśle (ponad 50%) od złota (6-8%). To nam pokazuje, że rozwój przemysłu ma duży wpływ na wartość srebra. Srebro znajduje zapotrzebowanie także w biżuterii, sztabkach i monetach. Dzięki temu samo srebro posiada kilka stopni dywersyfikacji. Tak oto srebro staje się dość bezpieczną inwestycją.
• Zalety srebra: tanie (w porównaniu ze złotem czy diamentami). Do wyboru jest zakup srebra w sztabce oraz w postaci monety jedno-uncjowej (dostępnej w tubach po 20-25 sztuk i masterboxach po 500 sztuk). Gdyby więc nawet doszło do kryzysu finansowego, to my moglibyśmy posługiwać się takim srebrem podczas dokonywania zakupów czy ponoszenia innych płatności.
• Wady srebra: VAT (obniża wartość inwestycji o 23%)
1 srebrna moneta bulionowa kosztuje nas ponad 70 zł. To znacznie mniej, niż zapłacenie 6000 zł za 1-uncjową sztabkę złota. Oznacza to, że 1 uncja złota kosztuje tyle, co 84 uncje srebra (stosunek cen srebra do metalu wynosi więc 1:84). A jeszcze jakiś czas temu stosunek cen srebra do złota wynosił 1:15 (normalny stosunek około 1:32).
Biorąc pod uwagę inwestycje w srebro, można również zainteresować się srebrem o charakterze kolekcjonerskim. Tutaj ceny inwestycji są wyższe, ale dodatkowo można liczyć na wyższą stopę zwrotu. Wymaga to jednak dobrej znajomości tej branży. Zdecyduj więc, jaka inwestycja w srebro Ci odpowiada i ustal ile na nią przeznaczysz ze swojego portfela inwestycyjnego.
Inwestycja w nieruchomości
Skuteczne pomnożenie naszego kapitału mogą nam zapewnić również pieniądze zainwestowane w nieruchomości. Do takiego lokowania majątku zachęcają utrzymujące się od lat rekordowo niskie stopy procentowe. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zakup pewnych nieruchomości, a następnie ich wynajmowanie. Na początek wystarczy zacząć od 1 mieszkania, a następnie będziemy mogli pozwolić sobie na kolejne. Inny sposób to zakup nieruchomości (lub ich budowa od podstaw) oraz dalsza sprzedaż.
Rentowność takiej inwestycji jest dwustronna. Dzieje się tak, ponieważ przy wynajmowaniu wzrasta wartość nieruchomości w czasie. A dodatkowo uzyskujemy przychody z comiesięcznego najmu. Zyski te nie są całkowicie pewne, natomiast i tak zachęcają wiele nowych osób do lokowania swojego kapitału w nieruchomości.
Ocenia się, że na wynajmie udaje się w pewnych miastach w Polsce (np. w Katowicach, Warszawie, Łodzi, Gdańsku) uzyskać w ciągu roku zysk netto w wysokości od 5-7%. To czysty zysk po odjęciu już takich kosztów, jak podatek, okresy przestoju w wynajmie czy czynsz dla wspólnoty oraz inne. Takiego zwrotu nie zapewni nam bank przez lokaty czy depozyty, nawet przy długim oprocentowaniu.
Dywersyfikacja majątku – dlaczego tak ważna?!
Przechowanie całego kapitału bądź korzystanie tylko z 1 inwestycji to dla nas duża strata pieniędzy i dość poważne ryzyko finansowe. O wiele lepiej, gdy inwestujemy i zabezpieczamy swój kapitał na kilka różnych sposobów. Powyżej poznaliśmy kilka z nich, czyli inwestycja w metale szlachetne (złoto, srebro), kamienie szlachetne (diamenty) czy nieruchomości. Bardzo popularne są również inwestycje alternatywne, takie jak dzieła sztuki czy stary alkohol (np. Whisky czy wino).
O takiej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego muszą myśleć nie tylko milionerzy, ale również osoby prowadzące własne firmy, spółki i tak dalej. Dzięki temu będzie łatwiej im ochronić siebie i swoje biznesy, np. podczas panujacego kryzysu.
O kryzysie przeczytacie tutaj: