Wszytko co przeczytacie w tym materiale jest to tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie, i nie jest to porada inwestycyjna!
Wprowadzenie
Co zrobić, żeby mieć pieniądze? Pytanie zadawane w różnych krajach, przez wielu ludzi. W tym artykule dowiecie się Państwo co zrobić, aby je mieć.
W Polsce to pytanie zadaje sobie większość z nas. I jak wiadomo posiadanie ich szczęścia nam nie zapewni, ale znacznie ułatwi życie.
Zobaczcie sami!
Statystyczny Polak zapytany na ulicy o kwestię finansów odpowiada tak:
Czy mają Państwo:
1. Pieniądze
– Mamy raczej niskie zarobki.
2. Kredyty
– Owszem. Hipoteczny i cała masa konsumenckich.
3. Inwestycje?
– Nie, bo za co….
4. To chociaż zdywersyfikowany portfel?
– Słucham?
5. Jakiekolwiek oszczędności?
– Często zerowe..
Niestety większość z Państwa na taki zestaw pytań odpowie podobnie…
Dlatego w 6 krokach postaram się opowiedzieć o problemie, wskazując bezpośrednie jego rozwiazanie.
Pragnę w tym miejscu zaznaczyć, iż nie musicie się Państwo ze mną zgadzać. Chcę jedynie podzielić się moja wiedzą w tym temacie. Wiedzą, którą zdobyłem w związku z edukacją i życiowym doświadczeniem na temat finansów, pracy z ludźmi (zarządzaniem) i szeroko pojętymi: oszczędzaniem i inwestowaniem.
Opowiem o tym bardzo zwięźle.
Zaledwie w 6 krokach ☺️ (dołączę linki, abyście Państwo w przyszłości wracając do tekstu, nie musieli przesuwać bez końca – wystarczy kliknąć na dany temat):
1. Krok pierwszy – bilans wydatków
⤵️
2. Krok drugi – podliczenie swoich zarobków
⤵️
3. Krok trzeci – wymagające oszczędności i małe inwestycje (wychodzimy z niewoli)
⤵️
4. Krok czwarty – poduszka bezpieczeństwa
⤵️
5. Krok piąty – zwiększenie zarobków
⤵️
6. Krok szósty – nowa poduszka bezpieczeństwa i dywersyfikacja
Jak więc poprawić swoją sytuację na tyle, abyśmy mogli przejść do tak miłego tematu jakim jest: dywersyfikacja?
Sytuacja nie będzie prosta, choćby ze względu na nasze przyzwyczajenia i to, w jakich warunkach zostaliśmy wychowani (Dlatego o dywersyfikacji napisze kolejny artykuł. Myślę, że po małych zmianach sposobu gospodarowania pieniędzmi, również Państwo będą nim zainteresowani) ?
Zaczynajmy!
Szał zakupowy
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Przecież ten produkt jest nam potrzebny, a tam jest okazja, która już się nie powtórzy…
Specjaliści od marketingu przegrzewają swoje mózgi, aby tylko przykuć naszą uwagę do prezentowanego przez nich towaru. Jaka jest tego konsekwencja?

A no taka, iż idąc do sklepu jesteśmy bombardowani okazjami, rabatami i pięknymi produktami. Wprawdzie przyszliśmy tylko po chlebek i coś do picia, ale jak tu nie dokupić czegoś po tak wielkim rabacie? Podświadomie usprawiedliwiamy konieczność zakupu niepotrzebnej nam rzeczy do tego stopnia, że gdy ją kupimy, pomimo wydania ukochanych, ciężko zarobionych pieniędzy – jesteśmy szczęśliwi. Bo nasze krótkotrwałe (lecz silne – impulsywne) pragnienie zostało zaspokojone. Koniec zakupów. Wracamy do domu. I myślimy, myślimy, myślimy…
Opłaciliśmy rachunki (czynsz/rata hipoteczna, paliwo, woda, prąd, raty kredytów konsumenckich) do tego małe zakupy, a gdzie reszta??! Jakiś telewizor, nowa pralka? Dopiero po wypłacie, a pieniędzy już nie ma! Dodatkowo dzieci marudzą, bo kolega z klasy ma iPhone.. Masakra!?

I jak tu myśleć o jakichś inwestycjach! Dywersyfikacji… gdy pieniędzy brak….
– Tak, wiem. I doskonale rozumiem. Jeśli ktoś z Was jest w takiej sytuacji, macie rację. Na dywersyfikację portfela jest o drobinę za wcześnie.
Ale proszę… CZYTAJ DALEJ!
Jak inwestować nie mając pieniędzy?
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Na samym początku chce Was namówić na inwestycje bardzo, ale to bardzo małą. Choć chyba najbardziej opłacalną i skuteczną…
Mowa o zaciągniętych kredych konsumenckich. Nie wiele osób jest świadoma tych pijawek. Raczej postrzegacie to jako coś zbawiennego i pomocnego, ale tak nie jest. Tak naprawdę to Was zniewala i zmusza do rodzaju pracy, którą wykonujecie, a w konsekwencji do zaciągania coraz to nowych podobnych kredytów.
Pozwólcie, iż wytłumaczę jak sobie z nimi poradzić.

W pierwszej kolejności musimy podliczyć nasz domowy budżet.
Ile pieniędzy każdego miesiąca wpływa na nasze konto, a ile z niego wypływa.
Matematyczny powód do niepokoju jest taki, gdy po krótkim podsumowaniu zobaczymy, iż bilans jest ujemny. Czyli więcej pieniędzy wydajemy niż zarabiamy.
Co należy w takiej sytuacji zrobić?
Krok pierwszy
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Może to Was śmieszyć ale proszę, spróbujcie…
Weźcie kawałek kartki i zpiszcie według hierarchi wydatki od najważniejszego do najmniej ważnego. Jeden pod drugim. Na przykład coś takiego:
1.Rata kredytu hipotecznego na dom: kwota
2. Rata za samochód: kwota
3. Rata za telewizor
4. Abonent na telefon
5. Karnet na siłownię
6. I tak dalej…
Ważne, aby ustawić je w takiej hierarchi jak ja to zrobiłem. Czyli to co musimy zapłacić i jest najpotrzebniejsze do życia na górze.
Krok drugi
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Kolejnym krokiem będzie podliczenie swoich zarobków.
Policzcie więc proszę, ile w Waszym gospodarstwie domowym miesiąc w miesiąc otrzymujecie pieniędzy.
Ok. Mamy jakąś kwotę. Jeśli jest większa niż wydatki (chodzi mi o raty i koszt niezbędnych do przeżycia rzeczy – np. jedzenie, woda, prąd) to jest już dobrze. Mówiąc o jedzeniu mam na myśli naprawdę najpotrzebniejsze produkty (nie dzień w dzień kebaby i restauracje, ponieważ w taki sposób nigdy nie poprawicie swojej sytuacji).
Jeśli jest kolokwialnie mówiąc „na plus”, to zapiszcie jak duży on jest. Jeśli wynosi 100, 200, 500 zł to i tak naprawdę nie jest źle. Wielu osobom nie zostaje nic (bilans ujemny). Takim ludziom polecam szybką zmianę pracy na bardziej dochodową, bądź poszukanie dodatkowego źródła dochodu. Kiedy w końcu bilans również takich osób w skali miesiąca zmieni się na plus (dochody – najważniejsze koszty = +), przechodzimy do kroku trzeciego.
Krok trzeci
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Zmuszenie siebie i swojego impulsywnego, pragnącego dobrobytu mózgu do wytrwałości i ograniczenia konsumpcji. Wiem, że jest to bardzo bolesne. Ale uwierzcie to jedyna droga do znaczącej poprawy życia. Poza tym taki stan na ogół nie trwa długo ( krócej niż Wam się na początku może wydawać). O co chodzi? Już tłumacze.
Otóż drogie Panie i Panowie! Musimy nauczyć się oszczędzać. A ten plusik (u każdego inny) przeznaczyć na nadpłatę rat kredytów konsumpcyjnych. Mówiłem o inwestycji, prawda? I teraz za pewne myślicie co to za inwestycja – spłata rat.

Nie ma co się śmiać, ponieważ takie działanie naprawdę możemy, a nawet powinniśmy tak nazwać. Otóż nadpłacanie rat kredytów konsumenckich skutkuje bardzo często obniżeniem ogólnych kosztów kredytu, ale przede wszystkich przyspiesza jego spłatę. To jest naprawdę bardzo istotne! Pomyślcie sobie, że już za rok czy dwa, a może 3 nie macie żadnych kredytów oprócz hipotecznego. A te pieniądze, które przeznaczaliście na raty oraz ich nadpłatę macie w portfelu. Zapewniam Was, że jeśli wytrzymacie tą okrutną wstrzemięźliwość zakupową i zrobicie tak jak mówię, za niedługi czas zaczniecie nowe życie.
Krok czwarty
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Zapytacie co dalej? Co zrobić gdy już nie będzie kredytów konsumenckich?
Po pierwsze pogratulować sobie wytrwałości i tego, że udało Wam się wyjść z niewoli. A po drugie pogratulować po raz drugi nowego życia jakie niedługo zaczniecie!
Po uporaniu się z kredytami konsumeckimi, zaczęło Wam zostawać w portfelu więcej pieniędzy, prawda?

Nie wracajcie do dawnego stylu życia. Idźcie dalej! Skoro już tyle udało się osiągnąć, reszta to pikuś.
Teraz będzie trzeba odłożyć na okres minimum, ale to takie naprawdę minimum 3 miesięcy – poduszki bezpieczeństwa.
Mini poduszka bezpieczeństwa – finansowe zabezpieczenie kosztów życia na dany okres czasu ( normalna poduszka bezpieczeństwa to zapas finansowy pokrywający koszty w okresie 6-12 miesięcy)
Dla uproszczenia wygląda to tak. Jeśli Wasze koszty życia na miesiąc to 2000 zł, waszą poduszką na okres 3 miesiącu będzie kwota 6000 zł. (Jest to na tyle mały iloczyn, że każdy zdrowo myślący i ograniczający koszty człowiek będzie w stanie go odłożyć)
Zapytacie po co nam mini poduszka.
Mając zabezpieczenie w postaci pokrycia kosztów na okres 3 miesięcy będziecie spokojni i o wiele bardziej skłonni do ryzyka. A w kolejnym kroku ryzyko będzie koniecznością… ?
Kolejnym krokiem będzie zmiana dotychczasowego sposobu zarabiania.
Krok piąty
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Skoro nie macie już długów konsumenckich, panujecie nad swoimi wydatkami i macie mini poduszkę bezpieczeństwa, najwyższy czas, aby zwiększyć swoje zarobki.
Jeśli firma, w której pracujecie zapewnia Wam dobre warunki i czujecie, że czynności, które wykonujecie sprawiają Wam przyjemność, nie zmieniajcie pracy. Pomyślcie natomiast co zrobić, aby dostać solidną podwyżkę. (Artykuł jak negocjować podwyżkę również pojawi się na moim blogu) . Może jakiś kurs/szkolenie, dzięki któremu zwiększycie swoją przydatność w pracy. A może zaproponujcie po prostu jakieś zmiany, które zwiększą wydajność produkcji. Pamiętajcie! Angażowanie się w pracy nie oznacza wykonywania czynności, za które nam płacą. W momencie podpisania umowy z pracodawcą, sami zadeklarowaliśmy, że sprzedajemy nasz czas i umiejętności za wyznaczoną kwotę oraz, że zobowiązujemy się wykonywać powierzoną nam pracę w sposób staranny. Dlatego, aby rozmawiać o solidnej podwyżce musimy zaskoczyć pracodawcę czymś pozytywnym. Najlepiej jeśli będziecie obserwować sytuację w firmie, wyszukując problemów. Ale nawet jeśli już takowe się pojawią, nie biegnijcie czym prędzej do majstra, żeby mu o nich powiedzieć. Ludzie nie lubią słuchać o problemach bez ich rozwiązania.

A więc właśnie! Jeżeli znaleźliście problem, pomyślcie nad jego rozwiązaniem. Następnie pójdziecie z nim do szefa (O takich sprawach, jeśli macie możliwość, starajcie się rozmawiać tylko z szefem) – dużo zyskacie w jego oczach. Może pierwszy pomysł nie będzie wystarczającym powodem przyznania wam solidnej podwyżki, ale kolejne pokażą, że myślicie nad rozwojem firmy i się angażujecie bardziej niż przewiduje to Wasza umowa o pracę. Szybko będziecie dostrzeżeni!
Inne możliwości?
Jesli natomiast uważacie, że praca którą wykonujecie Was męczy. A dalszy rozwój jest wręcz niemożliwy (o podwyżce niewspomniajac).
Radzę – POSZUKAJCIE INNEJ!
Nie ma sensu pozostawiać w miejscu bez przyszłość. W takich warunkach będziecie zawsze hamowani. A myśli o lepszej przyszłości pozostaną w swerze marzeń. Dlatego na spokojnie poszukajcie, a jak znajdziecie to do dzieła!

Wcześniej odłożona przez Was mini poduszka bezpieczeństwa sprawi, że będziesz miał/miała troszeczkę czasu, aby się porozglądać i starannie wybrać przyszłą pracę…
A może Wasze myśli biegną całkiem w innym kierunku?? Zastanawialiście się kiedykolwiek nad założeniem własnej firmy? Może to jest coś, co mogłoby sprawić Wam radość i stabilną sytuację finansową (w końcu wiecie już jak zarządzać pieniędzmi). Chociaż ja osobiście uważam, że to jest większe ryzyko i zalecam poduszkę bezpieczeństwa na minimum 6 miesięcy, a najlepiej na rok. Innym rozwiązaniem jest praca na etacie z równoległym prowadzeniem firmy. O pomysłach na firmę, zarządzaniu, pierwszych krokach, a także jaką formę wybrać – szukajcie w innych artykułach na moim blogu, np.
Jeśli jakiegoś tematu jeszcze nie ma, w przyszłości z pewnością o nim napisze.
Załóżmy, że dostaliście wymarzoną podwyżkę, złożyliście firmę bądź zmieniliście pracę. W każdym bądź razie cel osiągnięty. Macie troszkę więcej pieniędzy. I o to nam chodziło!
Krok szósty
Pieniądze, kredyty, inwestycje, dywersyfikacja…
Teraz chciałbym, abyście nadal ufali mi tak jak do tej pory i wrócili do odbudowy/zwiększenia Waszej poduszki bezpieczeństwa do minimum 6 miesięcy. Jeśli będziecie mieli tak piękny zapas finansowy, w kolejnych artykułach napisze co robić, aby nie dotykając poduszki zwiększyć majątek. Jedną jego część zdywersyfikujemi, a druga będziemy się uczyć i bawić spekulując.

Na koniec chciałbym podziękować tym, którzy wytrwali do końca artykułu i jednocześnie poprosić o to, abyście podpisali się w komentarzach, np. imieniem. Możecie też wyrazić swoją opinię na temat mojej pracy, a także opowiedzieć historię zmiany swojej sytuacji finansowej.
Dla zainteresowanych tematem walki z długami, zmiany myślenia, rozwoju osobistego i w końcu inwestowania, powstanie książka, w której wyjaśnię krok po kroku każdy proces z definicjami, obliczeniami i przykładami waszych historii.
Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz dostawać powiadomienia (gdy napisze kolejny) NACIŚNIJ DZWONECZEK! ?
A dla wszystkich tych, którzy czują, że ich problem został opisany w tym artykule, życzę powodzenia i wytrwałości na drodze do wolności finansowej!
Zapraszam na mój fanpage
???FIRMA 21 WIEKU ???
Z chęcią kupię tę książkę ?
Bardzo mi miło, że ktoś docenia moją pracę ☺️